Bezpieczeństwo

Czy Egipt jest bezpieczny dla turystów? Konkrety zamiast mitów

2026-07-27 · 7 min czytania

Czy Egipt jest bezpieczny dla turystów? Konkrety zamiast mitów

Mieszkam w Hurghadzie na stałe i za każdym razem, gdy w polskich mediach pojawia się nagłówek o Bliskim Wschodzie, dostaję te same wiadomości: „czy u was bezpiecznie?". Odpowiedź wymaga rozdzielenia dwóch rzeczy: geografii i statystyki.

Geografia: kurorty to nie cały Egipt

Ostrzeżenia, które czytacie, dotyczą niemal zawsze północnego Synaju i pasa przygranicznego z Libią. Północny Synaj jest od lat zamknięty i żaden turysta tam nie trafia, bo nie ma jak i po co. Od Hurghady dzieli go w linii prostej ponad 400 km i Zatoka Sueska. Kurorty Morza Czerwonego - Hurghada, Marsa Alam, El Gouna, Sahl Hasheesh, Sharm el-Sheikh - to strefy, w których państwo egipskie pilnuje turystyki, bo to jedno z głównych źródeł dewiz. W praktyce oznacza to policję turystyczną w każdym kurorcie, checkpointy na drogach między miastami i kontrole przy wjeździe do każdego hotelu. Komunikaty polskiego MSZ dla prowincji Morza Czerwonego utrzymują od lat standardowy poziom „zachowaj zwykłą ostrożność", z odradzaniem podróży tylko do wspomnianych regionów przygranicznych.

Statystyka: co naprawdę psuje urlopy

Egipt odwiedziło w 2025 roku kilkanaście milionów turystów, Polaków przylatuje rocznie grubo ponad pół miliona. Rzeczy, które realnie kończą się szpitalem albo zepsutym tygodniem, wyglądają prozaicznie:

Przestępczość pospolita

Kradzieże i napady na turystów są rzadkie, zdecydowanie rzadsze niż w większości europejskich kurortów. Kary za przestępstwa przeciw turystom są w Egipcie surowe i miejscowi o tym wiedzą. Realny problem to nie kradzież, tylko naciąganie: zawyżone ceny w sklepikach bez metek, „prezenty", za które potem trzeba płacić, wielbłąd, na którego wejście kosztuje dolara, a zejście dziesięć. To bywa męczące, ale nie jest groźne. Twarde „la shukran" (nie, dziękuję) i idziemy dalej.

Kobiety i ubiór

W hotelach i na plażach kurortów obowiązują normy europejskie. Poza hotelem, na bazarze czy w Kairze, zakryte ramiona i kolana oszczędzają zaczepek i po prostu wypada. Samotne podróżniczki w kurortach radzą sobie bez problemów; natarczywe komentarze się zdarzają, najskuteczniejsza reakcja to brak reakcji.

Numery i formalności

Podsumowując bez lukru: prawdopodobieństwo, że coś wam się stanie w Hurghadzie, jest porównywalne z hiszpańskim wybrzeżem, tylko rozkład ryzyk jest inny. Zamiast kieszonkowców - bufet i słońce. Na oba macie pełny wpływ.

Wycieczki, które pasują do tematu