Czy Egipt jest bezpieczny dla turystów? Konkrety zamiast mitów

Mieszkam w Hurghadzie na stałe i za każdym razem, gdy w polskich mediach pojawia się nagłówek o Bliskim Wschodzie, dostaję te same wiadomości: „czy u was bezpiecznie?". Odpowiedź wymaga rozdzielenia dwóch rzeczy: geografii i statystyki.
Geografia: kurorty to nie cały Egipt
Ostrzeżenia, które czytacie, dotyczą niemal zawsze północnego Synaju i pasa przygranicznego z Libią. Północny Synaj jest od lat zamknięty i żaden turysta tam nie trafia, bo nie ma jak i po co. Od Hurghady dzieli go w linii prostej ponad 400 km i Zatoka Sueska. Kurorty Morza Czerwonego - Hurghada, Marsa Alam, El Gouna, Sahl Hasheesh, Sharm el-Sheikh - to strefy, w których państwo egipskie pilnuje turystyki, bo to jedno z głównych źródeł dewiz. W praktyce oznacza to policję turystyczną w każdym kurorcie, checkpointy na drogach między miastami i kontrole przy wjeździe do każdego hotelu. Komunikaty polskiego MSZ dla prowincji Morza Czerwonego utrzymują od lat standardowy poziom „zachowaj zwykłą ostrożność", z odradzaniem podróży tylko do wspomnianych regionów przygranicznych.
Statystyka: co naprawdę psuje urlopy
Egipt odwiedziło w 2025 roku kilkanaście milionów turystów, Polaków przylatuje rocznie grubo ponad pół miliona. Rzeczy, które realnie kończą się szpitalem albo zepsutym tygodniem, wyglądają prozaicznie:
- Zatrucia pokarmowe. Zdecydowany numer jeden. Bufet stojący godzinami w cieple, lód z niefiltrowanej wody, surowe warzywa myte w kranówce. Zasady: woda tylko butelkowana (także do mycia zębów), owoce te, które się obiera, jedzenie z bufetu wtedy, gdy jest świeżo wystawione i gorące.
- Słońce i odwodnienie. Latem 40°C to standard. Udar słoneczny u dorosłych i dzieci zdarza się częściej niż wszystkie inne nagłe przypadki razem wzięte.
- Ruch drogowy. Egipskie drogi są statystycznie najniebezpieczniejszym elementem tego kraju. Wniosek praktyczny: nie wynajmujcie skuterów ani aut, korzystajcie z transferów i taksówek. W taksówce bez taksometru cenę ustala się przed wejściem, nie po kursie.
- Morze. Flagi na plaży traktujcie serio, prądy przy rafach bywają silne. Nie dotykajcie niczego pod wodą: jeżowce, skrzydlice i kamień ognisty potrafią zakończyć snorkeling na kilka dni.
Przestępczość pospolita
Kradzieże i napady na turystów są rzadkie, zdecydowanie rzadsze niż w większości europejskich kurortów. Kary za przestępstwa przeciw turystom są w Egipcie surowe i miejscowi o tym wiedzą. Realny problem to nie kradzież, tylko naciąganie: zawyżone ceny w sklepikach bez metek, „prezenty", za które potem trzeba płacić, wielbłąd, na którego wejście kosztuje dolara, a zejście dziesięć. To bywa męczące, ale nie jest groźne. Twarde „la shukran" (nie, dziękuję) i idziemy dalej.
Kobiety i ubiór
W hotelach i na plażach kurortów obowiązują normy europejskie. Poza hotelem, na bazarze czy w Kairze, zakryte ramiona i kolana oszczędzają zaczepek i po prostu wypada. Samotne podróżniczki w kurortach radzą sobie bez problemów; natarczywe komentarze się zdarzają, najskuteczniejsza reakcja to brak reakcji.
Numery i formalności
- Policja turystyczna: 126. Pogotowie: 123.
- Ubezpieczenie z opcją kosztów leczenia minimum 30–40 tys. euro to obowiązkowy punkt, prywatne kliniki w Hurghadzie liczą za dobę jak dobre hotele.
- Zdjęcia obiektów wojskowych, mostów i lotnisk są zakazane i to jest egzekwowane.
Podsumowując bez lukru: prawdopodobieństwo, że coś wam się stanie w Hurghadzie, jest porównywalne z hiszpańskim wybrzeżem, tylko rozkład ryzyk jest inny. Zamiast kieszonkowców - bufet i słońce. Na oba macie pełny wpływ.

