Co zabrać na safari na pustyni: lista rzeczy, które faktycznie się przydają

Safari to obok rejsów najczęściej kupowana wycieczka z Hurghady: wyjazd około 14:00–15:00, quady albo wóz terenowy, wioska beduińska, wielbłądy, kolacja, pokaz i powrót koło 21:00–22:00. Program jest prosty, ale co roku widzę ludzi w japonkach na quadach i w samej koszulce o 20:00 w grudniu. Stąd ta lista.
Rzeczy obowiązkowe
- Chusta lub buff na twarz. Quady jadą kolumną, każdy poza pierwszym jedzie w kurzu poprzednika. Arafatki sprzedawane na miejscu za 5 USD są w porządku, ale zwykły buff z domu robi to samo.
- Okulary. Najlepiej tanie, zapasowe. Po safari będą porysowane od piasku, szkoda drogich.
- Pełne buty. Sportowe, zamknięte. Piasek po południu potrafi mieć 50°C, a przy quadzie łatwo o obtarcie. Japonki zostają w hotelu.
- Bluza albo lekka kurtka. Najczęściej ignorowany punkt. Po zachodzie słońca temperatura na pustyni spada gwałtownie: latem do znośnych 24–26°C, ale od listopada do marca potrafi być 10–12°C. Kolacja i pokaz odbywają się na zewnątrz.
- Krem SPF 50. Nałożony jeszcze w hotelu. Między 15:00 a 17:00 słońce nadal działa na całego.
- Gotówka w drobnych. 10–20 USD w jedynkach i piątkach albo równowartość w funtach egipskich. Na miejscu płatne bywają: napoje poza wodą (2–3 USD), przejażdżka na wielbłądzie ponad tę wliczoną (2–5 USD), zdjęcia z sokołem czy w stroju beduińskim (1–2 USD), napiwki dla kierowcy i opiekuna grupy.
- Powerbank. Gniazdek nie ma, a telefon na pustyni szuka zasięgu i rozładowuje się szybciej niż zwykle.
Przydatne, choć nie krytyczne
- Mokre chusteczki - po quadach ręce i twarz są w jednym kolorze z pustynią.
- Etui na telefon na szyję albo zapinana kieszeń. Na trasie quadów wypadają rzeczy z kieszeni i nikt po nie nie wraca.
- Tabletka na chorobę lokomocyjną, jeśli bierzecie wariant z jazdą terenówką po wydmach. Kierowcy traktują to jak rodeo.
- Latarka w telefonie wystarczy, ale czołówka bywa wygodniejsza przy wieczornym szukaniu czegokolwiek w plecaku.
Czego nie brać
- Paszportu. Na safari nie jest potrzebny (inaczej niż na Kair czy Luksor), niech leży w sejfie. Wystarczy karta hotelowa.
- Biżuterii i zegarka. Piasek plus drgania quada to koniec paska i szkiełka.
- Drona. W Egipcie obowiązuje zakaz wwożenia i używania dronów bez pozwolenia, konfiskują je już na lotnisku.
Co zapewnia organizator
W cenie standardowo jest woda bez limitu, kolacja z grilla, pokazy (tancerz tanura, czasem fakir) i krótka przejażdżka na wielbłądzie. Kaski do quadów teoretycznie są obowiązkowe, w praktyce różnie: zapytajcie przy rezerwacji i nie wsiadajcie bez kasku, upadki się zdarzają. Gogle pożyczają na miejscu albo sprzedają za 3–5 USD.
Jak się ubrać
Długie, przewiewne spodnie sprawdzają się lepiej niż krótkie: chronią przed słońcem po południu i przed chłodem wieczorem, a przy quadzie zasłaniają łydki przed gorącym tłumikiem. Na górę koszulka z długim rękawem albo zwykła plus wspomniana bluza w plecaku. Ubierajcie rzeczy, których nie żal: kurz pustynny wchodzi w tkaninę i po jednym safari jasne ubrania nie wracają już do pierwotnego koloru. Kobiety mogą ubrać się normalnie, po europejsku - wioska beduińska na trasie wycieczek to miejsce nastawione na turystów i nikt nie oczekuje zakrywania się.
Ostatnia uwaga: na quady obowiązuje limit wieku kierowcy, zwykle 16 lat, młodsze dzieci jadą jako pasażer z rodzicem albo z instruktorem. Kobiety w ciąży na quady i terenówki nie wsiadają, organizatorzy odmawiają i mają rację.

